Gdyby ten świat był taki jaki powinien być, byłbyś moją bratnią duszą ...
 
IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala poporodowa

Go down 
AutorWiadomość
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 2:07 pm

Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 2:33 pm

// Sypialnia Sama i Emily w domu Uleyów //

Wszedłem do sali gdzie skierowała mnie pielęgniarka.
Zaraz mieli przywiesć to moje wpojenie a mój maluszek został zabrany na badania.
Mialem nadzieje że wsztsko edzie w porządku.
Przysiadlem na krześle czekając.
za oknem zacząl padać deszcz.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 2:48 pm

/Porodówka

Śpiącą Emily przeniesiono na sale pooperacyjną. Wcześniej nie czuła zmęczenia, albowiem euforia związana z dzieckiem nie pozwalała zmrużyć jej oka nawet na ułamek sekundy. Kiedy jednak chłopczyka zabrano na badania, dziewczyna ułożyła się wygodnie na jednej z poduszek i odpłynęła w ramiona Morfeusza. Zdawało się, że nic nie może jej zbudzić, aż do momentu, gdy jej błogi spokój został przerwany przez pielęgniarkę, która poinformowała Em o zmianie łóżka. Tylko przytaknęła i chcąc nie chcąc, otwierając ślepia uniosła się powoli z łóżka. Tuż obok siedział Sam, wraz z torbą pełną potrzebnych rzeczy. Uśmiechnęła się do niego i wstała, poprowadzona przez pielęgniarkę. Od razu rozsiadła się na miękkim materacu i skryła do połowy pod cieńką kołdrą. Zbyt cieńką.
- Szybko sie uwinełeś - powiedziała, zerkając na męża.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 2:56 pm

- Śpieszyłem się do ciebie!
Gdy pielęgniarka wyszła podszedlem do łóżka mojej żony nakrywając ją szczelniej.
Usmiechnałem sie mimowolnie.
- Jak się czujesz.... -zapytalem wyjmujac z torby butelkę wody.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 3:47 pm

- Zdecydowanie lepiej niż parę godzin temu - zażartowała gorzko. Ból zwiazany z porodem był niewyobrażalny. Ale Emily przecierpieła to dzielnie.
- Chociaż mam małe problemy... Z chodzeniem. Ale to podobno szybko minie. Przynajmniej tak powiedział mi lekarz - oznajmiła, uśmiechając sie w stronę Sama.
- No, mniejsza z tym. Pokarz co tam dla mnie masz - rzuciła, zerkając w stronę hawajskiej torby. Teraz miała możliwość wciśnięcia się w coś co nosiła tuż przed porodem i ta wizja zdecydowanie jej odpowiadała, nawet jeśli chodziło tu o zwykłą pidżamkę. W końcu przytyła zaledwie dwa kilogramy, które nie były ani trochę widoczne - a przynajmniej tak wywnioskowała, gdy Levi pojawił się na świecie. xd
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 4:01 pm

Podałem jej torbę.
- O niczym niezapomnialem. Napewno! -zapewniłem Uśmiecjhajac się.
Nie mogłem się już doczekać kiedy zabiorę Emily z malenstwem do domu. To maleństwo mialo juz imię Levi.
- Jak chcesz mu dać na drufgię Imie? -zapytałem bez namysłu.
Wyjąłem z kieszeni telefon by napisać pare krótkich znajomosci do znajomych że zostalem ojcem.
Przez chwilę zastanawialem sie czy mam wyslać ja do Leah ale w końcu zdecydowalem sie ja powiadaomić.
Wiedzialem ze bedzie jej żel , bo przecież to ona powinna być teraz na Emily miejscu.
Rozumialem jej smutek lecz nie było dane martwić mi się tym przez dluższą chwilę.
Coraz usmiecjhalem sie mi mowolnie zastanawiając się czy mój syn jest zdrowy.
Jeszcze nie wrócił z badań.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 6:09 pm

Leah powinna być na miejscu Emily? Jakież to miłe. Sam miał szczeście, iż tak jak on dziewczyna nie jest wilkołakiem, bo po usłyszeniu tych myśli nie czekałaby długo - zabrałaby dziecko i wyjechała tak daleko by w życiu jej nie znalazł. Clearwaterka nigdy nie dałaby mu dziecka, więc chłopak najlepiej zostałby z tym sam... Bo bądź co bądź, to jej przyrzekł miłość do samego, wziął ją za swoją żone. Indianka nie zamierzała tolerować tego, że myśli o swojej byłej. To co było między nimi, było dawno, kilka lat temu. A jeśli rzeczywiście Leah zajmowała jej własne miejsce w sercu Sama, powinien powiedzieć o tym żonie. Chyba nikt nie lubi być okłamywany, prawda? Tym bardziej, że mówiąc obiektywnie, można mieć wrażenie, iż wcale nie kocha Emily...
- Hej, mówiłam Ci, że to ma być nasza wspólna decyzja, prawda? - uśmiechnęła się subtelnie, powoli podnosząc głowę na poduszki.
- Zawsze możemy odpuścić sobie drugie imie, ale jeśli masz jakiś pomysł... - przeciągnęła, ściągając z siebie rąbek pościeli i powoli usiadła na brzegu łóżka. Teraz miała na sobie jedynie szpitalną koszulę, która ściągała jej zaledwie do połowy uda.
- ...I możesz zasłonić kotare? Odrobinę się ogarnę - powiedziała, znów się uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 6:36 pm

Wstał zasłaniając Kotarę.
- Narazie nie mam pomysłu ale mam nadzieje że znajdziemy cos odpowiedniego.
*Ekhm!
Samowi było poprostu żale Lei ponieważ wiedzial że zrujnowal jej życie. Nigdy nie mogla się pozbierać.
I on to przeżywał. Jednak miłosć do Emily wygrała. Gdy pierwszy raz zobaczył swoją żonę, Lea wydawała się przestać istnieć. Emily była Wpojeniam Sama. Bez wątpienia jedyną miłością jego życie z którą byl zwiazany.
Wpajajac się uczucia do Lei Prysły jedynie pozostawiając po siobie przywiązanie i uczucie jakby Lea była kimś z rodziny. szczerze mówiąc Sam kochal Leję ale jak siostrę!
Podrapał się po karku.
- To ja może pójde do lekarza...a ty się przebierz kochanie.
Wyszedł z sali.
***
Trwalo to jakieś 20 minut. Sam poszedl do recepcji w zamian za Emily powypelnieć jakieś papierki, zgłosić jak ma na imię ich nowonarodzony Syn, oraz dopytać dyżurnego lekarza odbierającego poród cz y wszystko jest w porządku. Gdy uslyszał że dziecko jest zdrowe, aż promienial z radości.
Po kilku nasptępnych minutach pozwolono mu zabrać synka by zanieść go spowrotem do sali.
***
- No, i idziemy do mamy. - pogadał do maluszka.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 7:25 pm

Kiedy Sam wyszedł z sali, Emily powoli stanęła na ziemi i pochwyciła rozbę którą przyniósł. Tą położyła na łóżku w poszukiwania czegoś odpowiedniego do ubrania. Ostatecznie dogrzebała się białej koszuli zapinanej na guziki i szortów od piżdżamy. Cały ten kompletnik naciągnęła na siebie prędko, w międzyczasie uświadamiając sobie, że te własnie rzeczy, które nosiła przed ciążą są nadal na nią dobre. Nawet jej brzuch, mimo tego, że rodziła tak niedawno wyglądał całkiem przyzwoicie. A wystarczy tylko sobie przypomnieć jak bardzo bała się rozstępów. Cały czas marudziła na ich temat mężowi, bojąc się, że ten nie będzie patrzył na nią tak jak wcześniej.
Na przebraniu się nie skończyła. Z torby wyciągnęla chusteczki odświerzające i przetarła nimi twarz, rozczesała włos, a na koniec wyszła do łazienki by umyć zęby. Po tym wszystkim znów wyglądała świerzo i łagodnie.
Wychodząc z drugiego pomieszczenia, praktycznie zastała Sama z maleństwem na dłoniach. Stanęła za nim, stając na palcach i całując go subtelnie w kark, a chwilę potem okręciła się stając tuż przy jego ramionach.
- Jest taki maleńki - uśmiechnęła się, gładząc dziecko po policzku.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 7:34 pm

- Urośnie! Będzie rósł w oczach. Przeciez to mój sym. - zażartowałem z dumą.
Uley'owie zawsze byli wysocy. Może i był to chłopioec ale niemialem nic przeciwko by wygladał tak pieknie jak jego matka. To była doskonala chwila. Jedna z tych ktore pamięta się dokońca życie. Maluszek patrzył na mnie swoimi czekoladowymi oczyma.
- Ma twój nos. już to widać. -powiedziałem cicho.



...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Wto Sie 03, 2010 11:47 pm

- ... Jeśli będzie tyle jadł, to nie się nie dziwie. Ale jeszcze pare lat i będziemy potrzebować kolejnej lodówki - zachichotała, uśmiechając się przeciągle.
Emily nie wiedziała, jak na rozwój dziecka mają wpływ wilcze geny. Zdawała sobie tylko sprawe z jednego - jeśli wampiry nadal będą w okolicy, i Leviego spotka chociażby taka przyszłość jak jego ojca. Indianka nie chciała tego dla swego dziecka. Wystarczyło, iż potwornie bała się o Sama, nie musiała również martwić się o syna.
- Mój nos? Aż tak duży? - powiedziała pół żartem pół serio, znów przesuwając po policzku malucha.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Czw Sie 05, 2010 12:26 pm

- Twoj krztalt nosa. -odpowiedziałem patrząc na nią z pod oka.
- Em... Myśle że powinnaś się połozyć. -powiedzialem troskliwie. Po chwili do sali weszla pielęgniarka pytając czy wszystko jest w porządku. Powiedziała Emily kilka potrzebnych informacji i wyszla wiedząc że Emily sobie poradzi.
Emily zaczęła karmić maluszka.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Pią Sie 06, 2010 8:47 pm

Z początku, Emily nie potrafiła ustawić dzidziusia by mogła go spokojnie nakarmić. dopiero po dłuższej chwili zmagań chłopczyk zaczął jeść. Indianka nie mogła się temu nadziwić, bo był to jej pierwszy raz i czuła się nieco dziwnie, choć już jak pełnoprawna mama. Po paru dłuższych minutach do pokoju weszła pielęgniarka i włożyła dziecko do łózeczka obok, zaś dziewczyna poszła spać. Nadal była zmęczona, a te dwie, trzy gdzinki dobrze by jej zrobiły.

***

Po wczesniej wspomnianych paru godzinach snu, wszyscy byli gotowi do powrotu do domu. Sam w międzyczasie przeczytał parę rozdziałów bliżej nieokreślonej księżki. Emily przygotowała się, a potem wszyscy w twójkę opuścili szpital.

/dom uleyów
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   Sob Sie 07, 2010 7:18 am

Sam siedział na fotelu czytajkąc książke o opiece nad dziećmi gdy jego syn i żona wówczas smacznie spali.
Nareszcie wszyscy wrócili do domu. Wyszli ze szpitala kierując się w stronę samochodu Sam'a/
// dom Uley'ów / SYPIALNIA //

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala poporodowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala poporodowa
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phasing Moon Tribute :: FORKS :: Miasteczko Forks :: Szpital-
Skocz do: