Gdyby ten świat był taki jaki powinien być, byłbyś moją bratnią duszą ...
 
IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Porodówka

Go down 
AutorWiadomość
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Porodówka   Pon Lip 26, 2010 8:09 am


SALA PORODOWA
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pon Lip 26, 2010 1:15 pm

/Parking

Emily będąc nawet na wózku, trzymała się kurczowo dłoni męża. Nie chciała go puszczać, ale niestety wiedziała, że musi.
- Strasznie się boję - wycedziła rozgorączkowanym tonem, zadzierając zapłakaną buźke do góry i z tej właśnie pozycji przyglądając się mężowi. Teraz, potrzebowała wsparcia, bo bała się również i o swoje zdrowie. Ale te chwilowo zeszło na drugi plan.
Kobiety pomogły wstać jej z wózka co poczyniła z ogromnym trudem. Najgorsze było jednak wchodzenie na łóżko porodowe. Pomogło jej przy tym parę osób, a chwilę potem została okryta cieńkim materiałem. W tym samym momencie w sali pojawił się lekarz, który po typowych pytaniach i przedstawieniu postanowił zbadać Emily. Nie wiadomo dlaczego, strasznie się przed tym wstydziła... Ba! Nie mogła uwierzyć, że zaraz łum ludzi będzie oglądał jak na wpół roznegliżowana będzie wyciskać z siebie siódme poty.
- Ma pani dziesięciocentymetrowe rozwarcie. Jeszcze chwile i zaczynamy - zakomunikował doktor.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pon Lip 26, 2010 7:54 pm

- Coo? Już? -zapytałem niepewnie rozgladajac się nerwowo po pokoju. Nie wiedziałem co robić, czy zapytać o cos lekarza , co powiedzieć Emily.
Dobrze że przypomniałem sobie o tym by zawiadaomić jedynego w swoim riodzaju lekarza z ponad 200 letnim doswiadczeniem któremu zdołałem juz zaufać. Wysłałem krótką wiadomość do Dr Carlisla. Byłem pewien że on będzie wiedział co robić. Wciąż trzymając Emily za rękę poczułem jak ją ściska. Musiało ją bardzo boleć. Chyba nigdy w życiu się tak nie martwiłem.
Mając nadzieje że dostanie coś na znieczulenie kątem oka obserwowałem 2 pielęgniarki ktore chwilę wcześniej weszły do sali. Lekarz stał zapisując cos na kartce.
- Doktorze... jakieś znieczulenie???

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pon Lip 26, 2010 8:59 pm

Bała się potwornie. Bała się bólu, oczekiwania, bała się swego krzyku który zapewne niedługo miał nadajeść. A jednocześnie wiedziała, iż lada moment na jej ramionach spocznie urocza osóbka, jej własny potomek, syn lub córka, ale bez względu na płęc cieszyłaby się tak samo. To było warte zachodu i cierpienia.
Lekarz ściągając jednorazowe rękawiczki, które założył do badania Emily, zerknął w stronę Sama.
- Już za późno na znieczulenie. Pańska żona będzie musiała urodzić o własnych siłach, a przy tak dużym rozwarciu nie warto jest ryzykować. Leki mogą wszystko opóźnić - oznajmił, siląc się na pokrzepiający ton.
- Ale proszę się nie martwić. Nawet w tak małym szpitalu mamy wyjątkowo wyspecjalizowanych lekarzy, którzy zajmą się nią jak najlepiej - dodał, powoli kierując się do wyjścia z sali. Nagle jednak w pokoju rozległ się cichy głosik obolałej Indianki.
- Sam? Co Ci powiedział? - spytała jękliwie, starając się unieść głowę.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pon Lip 26, 2010 10:40 pm

Odwróciłem sie spowrotm do żony.
- Em.. będzie cieżko. Niedadzą ci znieczulenia. Przepraszam to moja wina... To moja wina.
to moja wina... To moja wina.to moja wina... To moja wina.
to moja wina...
To moja wina.

Powtarzalem sobie w myślach.
Czułem wielkie wyrzuty sumienia że to do czego mieliśmy być przygotowani stalo się tak niespodziewanie.
Ból Emily zdawal się i mi sprawiać ból. Patrzyłem na nią. Spociła się i zbladła.
Pozostało mi tylko mieć nnadzieję że wszystko będzie dobrze.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Lip 27, 2010 12:41 am

- Bez znieczulenia...?! - zapowietrzyła się, przy okazji zagryzając dolną wargę. Już teraz nie wytrzymywała, a co będzie mówić za parenaście minut? Wierzchem dłoni przetarła swoje rozpalone policzki i wyciągnęła rękę w stronę mężą.
- Uściśnij mnie. I trzymaj, choćby nei wiem co się działo - poinstruowała, czując jak coraz to częstrze skórcze boleśnie wykręcają jej wnętrzności. Trało to może pół minuty, a potem znów dochodząc do siebie, posiliła się na drobny uśmiech.
- Nie martw się o mnie Sam. Wszystko będzie dobrze. A już niedługo... Wrócimy do domu w komplacie. Ja, ty i nasze maleństwo. Będe się mogła do Ciebie przytulić przez kilkudziestocentrymetrowego dystansu - wspomniała, starając się mówiąc spokojnie, mimo tego, iż czuła się niemal tragicznie.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Lip 27, 2010 12:16 pm

Posłuchałem jej prośby. w takiej chwili nie mogłem jej zawiesc.
-Wiem, przecież musi być dobrze.
Musi. Zdziwiło mnie że nawet w takiej sytuacji stać ją było na odrobinę dowcipu.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Lip 27, 2010 1:46 pm

Chciała by Sam dodawał jej otuchy, a nie mówił jak źle będzie, bo wtedy sama traciła entuzjazm by wykrzesać z siebie cokolwiek. A tym czasem to ona musiała go pocieszać, nie na odwrót.
Nie odpowiadając, Emily przekręciła głowę na bok, czując, że z jej ust po raz kolejny wydrze się to przeklęte jęknięcie pomieszane ze zduszonym krzykiem. Bolało ją całe ciało, od czubka głowy, aż po palce u stóp. Nie miała siły, a przecież wiedziała, że lada moment będzie musiała zmusić się do wysiłku.
Do paru chwilach do pomieszczenia wszedł lekarz, jednak nie był to doktor Cullen. Ponownie zbadał Emily i zaraz po ów badaniu dał znak pielęgniarką by sie przygotowała.
- Dobrze, pani Uley. Zaczynajmy - oznajmił, kątem oka zerkając w stronę Sama.
Dwie pielęgniarki stojące tuż obok, prędko poinstruowały Indiankę i kazały przeć. Zrobiła to, czego jedyną rekacją był głośny krzyk i dłoń zaciskająca się na ręce męża.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Lip 27, 2010 6:25 pm

- Emily damy rade!- zapewniłem gdy ścisnęła mnie za rękę.
Cały czas mialem nadzieję że Dr. Carlisle sie zjawi. Wolałem miec go pod ręką. Bez wątpienia był dobrym lekarzem i wiedzialem że w jego obecnosci Emily i dziecku nic nie mogłoby się stać.
- Emily damy razem radę! Jestem tu! -powiedzialem cicho nachylajac sie nad nią gdy jęknęła poraz kolejny.
Przełknąlem ślinę nerwowo. Ogarną mnie wielki stres i strach większy niz kiedykolwiek. Zrobiło mi się słabo co było rzadkoscia u wilkołaka.
Odszedlem od Emily na chwile na prosbę pielęgniarki zakładając jakich fartuch. powiedziala że jest konieczny jeśli chcę być przy porodzie. Szybko wróciłem do żony.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Sro Lip 28, 2010 1:27 am

/jeśli możesz, pisz jako Carlisle ;d

Emily zawzięła się w sobie i wedle słów męża oraz pielęgniarek, które dopingowały ją z całych sił zaczęła przeć. Krzyk natychmiastowo wydarł się z jej gardła i rozszedł po całej sali, jak i zapewne korytarzu, gdzie zapewne było parę osób. Jednak nimi lepiej nie zawracać sobie głowy. Indianka postanowiła myśleć wyłącznie o tym, iż jeśli się postara, już za chwilę będzie miała na dłoniach urocze maleństwo. Ból przedzierał ją niemal na pół, przez co nie zauważyła kiedy w pomieszczeniu pojawił się Dr.Cullen najwyraźniej gotowy do pomocy. Zacsinęła dłonie w małe piąstki, szykując się do kolejnej fali wysiłku.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Sro Lip 28, 2010 4:46 am

Dr Cullen= był lekarzem nadzwyczaj doswiadczonym i prożno byłobu szukać na całym świecie lepszego specjalisty. Nigdzie nie można byłoby znależć lekarza z dwustuletnim starzem, tak doświadczonego i oddanego swojej pracy i pasji. Choć niezajmował się ginekologią i porodem napewno w długiej karierze lekarskiej zarzyło mu się go odbierać. Samuel Uley nie wątpił w to ani trochę. Carlisle Cullen podszedł do lekarza dyżurnego rozmawiając z min cicho na temat stanu pacjętki i dziecka. Gdy już upewnił się że dziecko jest ułożone w odpowiedniej pozycji by mogło bezpiecznie wydostać się na świat kiwną porozumiewawczo głową do Sama. W tej samej chwili Emily krzyknęła głośno. Carlise zajrzał w notatki lekarza dyżurnego. Dr Cullen wiedział dobrze że dziecko aktywnego zmiennokrztaltnego może rozwijać się innaczej niż normalne dzieci. Jak dotąd ciaża Emily zdawala się przebiegac prawidłowo a tak szybki niespodziewany poród do tego miesiąc przed terminem bylł bardzo niepokojący.
Samuel cały czas trzymał Emily za rękę którą ona nerwowo ściskała za każdym razem gdy łapał ją skurcz i gdy zaczynała przeć. Wspieral ja jak mógł. Dobrym słowem, swoja obecnoscią bo tylko to mógł w tej sytuacji zrobić. Gdyby mógł zabrał by od niej ten ból i sam przez to przeszedł. Natura jednak to kobietom dała prawo i przywilej rodzić dzieci. Była to rzecz cudowna -macierzyństwo, ale niosąca ze sobą trud porodu i ból jaki ze sobą niesie.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Sro Lip 28, 2010 6:39 pm

*aby nie przedłużać…

Po paru godzinach zmagania się ze samą sobą, Emily była blada jak papier i wycieńczona. A kto by pomyślał, iż Indiańska skóra może przybrać taki odcień? Ostatecznie lekarze musieli pomóc Emily, która utraciła tyle krwi, iż niemal usypiała na stole. Nie potrafiła już nawet zacisnąć dłoni ukochanego, zareagować na jego słowa, starać się dalej. Poród niesamowicie dawał jej w kość.
Wreszcie jednak w całej sali rozległ się głośny płacz. Chłopiec, o oczach czekoladowych pojawił się w ich gronie niczym nie zdradzając tego, że urodził się miesiąc przed terminem. Najwyraźniej wilcze geny miały w tym swój spory udział, co sprawiło, iż maluch urósł nieco szybciej niż oczekiwano. Zaskoczone pielęgniarki prędko pochwyciły dziecko i zaniosły je do oczyszczenia i przebadania, a szczęśliwa mamuśka wcale na tak szczęśliwą nie wyglądała. Z przymkniętymi oczami, cerą bladą jak ściana wyglądała co najmniej tak, jakby ktoś wydarł z niej całą energię życiową. Jeden z lekarzy, najwyraźniej zaniepokojony stanem kobiety pobiegł prędko po maszynę do transfuzji krwi i podłączył ją mimochodem.

Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pią Lip 30, 2010 2:19 pm

Uszu Sama dotarł głośny dziecięcy krzyk. I kto by pomyślał że z tak małych slabych płucek może wydobyc się dzwięk tak głośny. Po krótkiej pełnwj szczęścia chwili jegioo oczom ukazał się piękny mały chłopiec. Oczty rozszerzyły mu się i pojawiły się w nich iskierki. Własnie został ojcem. Gdy pielęgniarki zabtrały dziecko spojrzal na Emily. Krótkomówiąc nie wyglądała zbyt dobrze. Zmartwiłem się. Była blada ... jak ściana.Po chwili podszedl lekarz podłączając maszynę do transfuzji Krwi. Spojrzał na Dr. Cullena. Lekarz razem z pielęgniarkami zajmował się noworodkiem.
- 3kilogramy i 20deko! Gratulacje Sam! - krzykną Carlisle poczym uśmiechną się szeroko. Chociaż Doktor Cullen był Wampirem teraz przejawiał jedną z najbardziej ludzkich reakcji. Radość, satsfakcje ze swojej pracy i chyba nawet szczęście. Takiej osoby jak on próżno byłoby dszukać.. z wykrywaczem dobrych lekarzy wampirów. heh
Emily leżała dochodząc do siebie.
Sam pocałował ją z mokre od potu czoło zauważając że indianka ma obniżoną temnperaturę.
- Juz po wszystkim Emily. -szepnał.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pią Lip 30, 2010 2:50 pm

Emily nie lubiła gdy się o nią zamartwiano. Jednak w takim przypadku... Ceniła sobie pomoc. Potrzebowała jej ze wszystkich możliwych stron. Od lekarzy, pielęgniarek, od własnego męża, który był przy niej nawet gdy krzyk nie dawał jej normalanie oddychać. Wreszcie, po paru dłuższych chwilach ocknęła się jakby z transu, otwierając ślepia i wlepiając swój bystry wzrok w zatroskaną twarz męża. Jej oddech nadal był krótki i urwany, ale ból minął. Nareszcie.
- Kocham Cię - wycedziła, dotykając poiczka ukochanego w momencie gdy ten pocałował jej czoło.
- I chcę go zobaczysz. Chcę zobaczycz nasze dziecko. To chłopiec czy dziewczyna? - spytała, rozglądajac się nerwowo po sali. Nie musiła jednak czekać na odpowied zbyt długo. Jedna z pielęgniarek, zaraz po umyciu maleństwa, otuliła go miękkim kocykiem i podała zawiniątką wprost w ramiona Emily.
- To chłopiec. Zdrowy jak ryba - powiedziała serdecznie odchodząc i roztawiając ich trójkę razem. Bruneta mimowolnie rozdziabiła usta, całą swą uwagę przenosząc na chłopczyka. Był śliczny. Miał krótkie, ciemne włosy, oliwkową cerę, czekoladowe ślepia i malutkie rączki. Jedną z nich Emily ujęła delikatnie i choć wycieńczona, uśmiechnęła się przepięknie nie posiadając się z radości.
- Jest idealny.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Pią Lip 30, 2010 5:44 pm

Sam zaniemówił. Nie mógł określic słowami widoku ktory widzi. Piękny?, śliczny, idealny? Nie.
Cudowny. Jego syn, wlasny syn na ktorego czekali z Emily tak długo wreszcie przyszedł na świat. Mały był obietnicą i zapewnieniem że teraz wszystko się zmieni. Nie będzie ich dwoje ale troje. Rodzina powiększyła się o małe serduszko które powstało z ich miłości. Samuel Uśmiachal się szeroko.Oczy błyszczały mu z radosci.
Wpatrzony w dziecko slyszał kroki wychodząvcych pracowników szpitala którzy pomogli jego dziecku przyjść na świat. Jako ostatni z Sali wyszedł Carlisle Cullen który z lekkim uśmiechem podal Samuelowi zimną dłoń. Sam wstal na chwilę potrząsając dłonią.
- Dzięki. -wyszeptal w ciągłym uśmiechu.
- Niema za co. To moja praca.- odpowiedział wampir tak cicho że tylko istoty takie jak wilkołaki i wampiry mogły to usłyszeć po czym zniknął w nadnaturalnym tempie ulotniajac się z sali.
Teraz pozostala już tylko szczęśliwa trójka.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Sob Lip 31, 2010 11:11 am

Kto by pomyślał, że jeszcze parę chwil temu temu byli tak rozstrzęsieni? Emily płakała, wijąc się w bólu, zaś Sam ledwo wysiadywał przy łóżku pocieszając żonę i nie mogą patrzeć na to jaką męczarnie przechodzi. Wraz z pojawieniem się maleństwa, wszystkie te troski mijęły, a oczy dwójki skierowały się w stronę dziecka. Wydawać się mogło, iż nigdy się od niego nie oderwą.
- Zobacz - powiedziała, unosząc wzrok na męża i lekko chwytając jego rękę. Tą przeniosła tak, by mógł dotknać opuszkami palców policzka chłopczyka i sama uśmiechnęła się perliście.
- Mógłby się zmieścić w dwóch dłoniach - zauważyła entuzjastycznie.
- ...I ma Twoje oczy - dodała, w tym samym tonie co poprzednio.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Sob Lip 31, 2010 11:50 am

- tak... -odpowiedziałem cicho. Ma moje oczy.
- Ale piękny jest tak jak ty Emily. -dodałem po dłużeszej chwili. To było jak jakaś magia.
Maluch był cudowny.Doskonały.
- A więc... jestem tatą. -powiedzialem z usmiechem.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Sie 03, 2010 12:54 pm

Słysząc jego uwagę, Indianka zaśmiała się cicho i powoli puściła dłoń ukochanego, by sam chcąc nie chcąc pogładził maluszka.
- Jesteś i będziesz wspaniałym tatą - powiedziała, zerkając na niego przez krótki moment i uśmiechając się z rozmarzeniem.
Dziecko zawesze było wielkim marzeniem Emily. Chciała założyć rodzinę, mieć kochającego męża i dom do którego zawsze się wraca. Teraz jej marzenie się dopełniła, a ona nie wiedziała o co wiecej prosić... Może o ładną figurę po ciąży? Na samą tego myśl znów chciało się jej śmiać.
- Powinniśmy nazwać go Levi. Po twoim dziadku - dodała.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Sie 03, 2010 1:20 pm

- Skoro tak sądzisz Em. To ty się tak bardzo napracowalaś i ty powinnaś o tym zdecydować.
- Moze powinienem przynieść ci twoje rzeczy, moze będą musieli przebadać naszego synka i potrzymaja nas tutaj jeszcze kilka godzin. Mam nadzieje że wszystko będzie w porządku.
Nasz Syn. To było piekne slowo. Z jakiegoś powodu czułem siępoprostu dumny, dumny z Emily. Szczęśliwy z narodzin mojego pierworodnego syna.
- Chyba powinienem porozmawiać z lekarzem.
- Niechcę cię też zostawiać samej. Potrzebujesz czegoś?

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Sie 03, 2010 1:30 pm

- Mówisz conajmniej tak, jakbyś nie miał w tym najmniejszego udziału - powiedziała, unosząc subtelnie brwi do góry.
- To nasz syn. Decyzje powinniśmy podjąć wspólnie. Jednak myśle, że to imie będzie mu pasować - powiedziała, ponownie gładząc maluszka po policzku. Ten w tym samym momencie wzdrygnął się delikatnie i otworzył usta rozciągając się pod kocykiem.
- Jedziesz do domu? - spytała, tym razem unosząc wzrok na Sama.
- Możesz przynieść mi jakąś dłuższą koszulę lub pidżame. W tej którą mam na sobie czuję się i wyglądam strasznie - powiedziałam beznamiętnie.
- Poza tym... Coś do przebrania na wyjście ze szpitala, szczoteczkę do zębów, pastę i grzebień. Więcej nie potrzebuje - dodała, uśmiechając się lekko.
- Tylko wracaj szybko, okej? Po drodze możesz zaczepić którąś z pielęgniarek. Strasznie zaschło mi w gardle.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Sie 03, 2010 1:39 pm

- Wezme wszystko! -odpowiedzialem usmiechając się jak wariat.
Po chwili mój usmiech znikł a na twarzy pojawiła się poważna mina.
- Wody??? Chciesz pić? Czemu wcześniej niemówiłas.
Rozejrzalem sie nerwowo po sali.
- Chwilieczka... zaraz wracam - rzuciłem wybiegajac na korytarz szybko ondnajdując duzy baniak z wodą nalewajac cały plastilkowy kubeczek. Wróciłem szybko do sali nie uroniwszy żadnej kropli.
- Prosze. -powiedziałem z delikatnym uśmiechem podając Emily kubeczek.
Po chwili roześmialem się krótko.
- A wiec zaraz wracam. - powiedziałem łagodnie calujac Emily w czoło. Ucalowalbym też mojego Syna lecz balbym sie że jeste zrobie mu krzywdę . Byl taki malutki i delikatny.
Wyszedlem ze szpitala by dostać się do domu na czterech łapach. Był to bowiem najszybszy środek transportu. Nie chcialem zostawiać mojej rodziny na dlużej niz musiałem.
// sypialnia w Domu Uley'ów //

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Porodówka   Wto Sie 03, 2010 2:04 pm

Emily już dawno nie widziała tak rozpromienionego Sama. Wyglądało to conajmniej tak, jakby ktoś dał mu sporą dawkę leków na pobudzenie, a teraz po prostu nie mógł usiedzieć na miejscu. Brunetkę to niezmiernie cieszyło.
- Okej, okej - rzuciła mimochodem, z trudem powstrzymując się od tego by nie machnąć ręką. Utrudniało jej to dziecko, które trzymała w ramionach. Kiedy jednak podał jej kubeczek z wodą, podchwyciła go bez większego problemu wypijając niemal całą jego zawartość, a potem odkładając na stolik będący tuż przy łóżku.
- Dzięki. Tego mi było trzeba - oznajmiła, uśmiechajac się przeciągle.
Sam chwilę potem zniknął, a wraz z tym w pokoju pojawiła się pielęgniarka. Odrazu sprawdziła stan zdrowia młodej mamy, a chwilę potem zabrała dziecko na wszystkie badania. Nikt chyba nie mógł się nadziwić, iż Levi mimo tego, że urodził się miesiąc za wcześnie był w pełni rozwiniętym, zdrowym chłopcem.
Brunetka, zostając sama, ułożyła swą głowę delikatnie na poduszce próbując się zdrzemnąć. Chociażby przez chwile. Nawet nie musiała się starać - zasnęła prędko, a w międzyczasie ktoś z personelu przewiózł kobietę wraz z łóżkiem do innej sali.

/Sala poporodowa
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Porodówka   

Powrót do góry Go down
 
Porodówka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phasing Moon Tribute :: FORKS :: Miasteczko Forks :: Szpital-
Skocz do: