Gdyby ten świat był taki jaki powinien być, byłbyś moją bratnią duszą ...
 
IndeksFAQRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kuchnia Uley'ów

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Pią Lip 23, 2010 3:18 am

- Coś.. Emiliii... coś się stało...??? -zapytałem raptownie, bo słysząc jej słowa wróciłem na zięmię z moich myśli któr były wowczas nie na miejscu.
Krojąc jeszcze cebulę niechcący uciałem się w palec.
-Aj. -wyrwało mi sie lecz po chwili po skaleczeniu nie było już śladu. Szkoda że nie wszystkie rany mogły się goić tak szybko jak u zmiennokrztaltnych. Zwłaszcza blizny które sami wyrządziliśmy kochanej osobie. Spojrzalem na Emily po chwili. Nie uwierzyłem jej.
- Maleństwo daje ci się we znaki ?


...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 7:13 pm

- Nie, to nic takiego - skłamała nieudolnie, zaciskając dolną wargę.
- Czasem... Czasem po prostu tak już mam. Lekarz mówił, że to typowe - dodała, siląc się na jeden, przelotny uśmiech. Nie chciała dawać mu kolejnych powodów do zmartwień, a sama miała nadzieje, iż ten ból zaraz minie. I tak też sie stało. Gdy usłyszała mimowolne jęknięcie męża, dźwignęła się z miejsca i lekko pochwyciła jego dłoń, która zarosła się w mgnieniu oka. Emily niemal widziała jak ślad znika i zasklepia się, co skomentowała lekkim uśmiechem i całusem, złożonym w miejscu skaleczenia.
- Wiesz, że powinieneś uwarzać? Jeśli obetniesz sobie palec, to bardzo wątpliwe, że odrośnie - dodała, pogodnym tonem.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 10:24 pm

- A mi się wydaje że gdybym obciął sobie palec ...-zacząłem głośno myśląc.
- ... to poprostu ucięty palec przyłożył bym do dłoni i by mi spowrotem przyrósł. -oznajmiłem z zamyślonym trochę tępym wyrazem twarzy.
- Szkoda że nie wszystko tak szybko się goi. -dodałem po dłuższej chwili rozbijając oba jajka na patelni. Telefon w mojej kieszeni zadzwonił krótko. Sygnalizowało to że przyszedł sms.
Kładąc patelnie na nowej ceramicznej płytce grzewczej zmniejszyłem ogień.
Odebrałem smsa. Była to wiadomość od Leach.
Bez zastanowienia powiadomiłem Emily o zamiarach jej kuzynki.
- Leja ... pisze że...opuszcza LaPush. -powiedziałem z trudem. W serce uderzył mnie wielki kamień.
- Chce wyjechać na zawsze. ..- przy ostatnim słowie głos niebezpiecznie mi się załamał. Próbowałem ukryć poruszenie przed Emily. Chyba bezskutecznie. Emi niewiedziała że z nią rozmawiałem.
Sam niewiem już co czułem.To było takie nowe. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 10:55 pm

- Czubek - skomentowała w rozbawionym tonie.
- Nawet gdybyś trzymał go tam tysiąc lat, wcale by się nie zrósł. A jeśli już, byłby raczej nie sprawy. Zdolność regeneracji nie wyleczy Cie w końcu z każdego urazu, ani... No, cóż, tym bardziej nie z choroby. Lepiej zostaw paluszki na swoim miejscu, jeszcze kiedyś się nam przydadzą - przyznała, uśmiechając się do niego lekko. Za każdym razem gdy wyruszał gdzieś z watahą, martwiła się o niego conajmniej tak jakgdyby zranić mógł go najdrobniejszy błąd. Nie zwarzała wtedy na wilcze właściwości, ani to, że za każdym razem wracał do niej cały. I tak się bała, że coś kiedyś pójdzie nie tak.
Tak czy inaczej, gdy Emily powróciły wszystkie siły, a ból całkowicie zniknął, po raz kolejny pełna zapału do pracy podeszła do kuchennego blatu. Niestety, ta cała energia minęła jej kiedyś Sam wyznał, iż Leah wyjeżdża z rezerwatu. Jej usta rozchyliły sie delikatnie, jak gdyby nie mogła wydusić z siebie ani słowa. Dodatkowo wszystko spotęgowała mina chłopaka, który pod przykrywką próbował ukryć swe rozczarowanie i najprawdopodobniej ból tym spowodowany.
- Leah zacznie nowe życie - zaczeła, starając sie nie wysuwać pochopnych wniosków.
- W nowym miejscu. Gdzie będzie miała okazję... Okazję się rozwinąć - dokończyła, nadal bacznie obserwując ukochanego. Jego zmartwienie sprawiło, iż sama stała się dziwnie niespokojna.
- Nie wiesz gdzie wyjeżdża?
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 11:05 pm

- Niewiem. -odpowiedziałem bez zastanowienia.
- Chyba do Seatlle.
Wgapiłem się ślepo w ścianę nie pojmując jej nagłej decyzji. Przecież wczoraj... była taka radosdna... zupełnie inna. To była Stara Lea...
Westchnąłem próbując przestać o tym myśleć. Nie mogłem. Najchętniej pobiegł bym teraz do niej próbując ją zatrzymać. Tak bym zrobił.
Ale pisząc że to niema sensu czy miała racje ? Może tak. Teraz... patrząc na Emily... na dziecko. Nie mogłem tego ogarnąć. To było dla mnie za trudne.
Myśli plątaly mi sie po głowie bez ładu i składu przelatując niedokonczone jedna po drugiej.
Mógłbym zacząć przeklinać. Musiałem usiąść i chwile pomyśleć. Przeniosłem wzrok zesciany ślepo wpatrując się teraz już w podłogę, marszcząc czoło, jakby mnie cos bolało.
Tak... bo ból odpuścił ale nie minął całkowicie.
Zacznie nowe życie przeleciały mi słowa Emily gdy moje myśli zdołały się uspokoić.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 11:13 pm

Nie powinien się tym tak przejmować przeszło jej przez myśl. Nie powinien.
Emily zawsze sądziła, iż jest numerem jeden w sercu Sama. Nawet mimo tego co zrobiła, a co jednocześnie zdołała powoli naprawiać, miała nadzieje, że nie zwątplił w nią i kochał tak bardzo jak sprzed paru miesięcy. Niestety, gdy jego twarz ściągnęła się w bólu, a sam z przejęcia musiał uściąść, Emily zrobiło się dziwnie słabo. Przez jej myśli przechodziło tylko jedno zdanie, na dodatek wypisane czcionką siedemdziesiątką dwójką.
- Tobie na niej zależy - powiedziała, starając się zachować wewnętrzny spokój. Ale samozaparcie nie wystarczyła. Ostatnia głoska nieco się załamała, a dziewczyna spojrzała na ukochanego niemal oskarżycielsko, zapierając się jedną ręką na kuchennym blacie.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 11:25 pm

- e,... co? -wyszeptałem jeszcze nie calkiem świadomy jakby jej slowa nie doszly do moich uszu.
Wychodząc z zamyślenia dotarły jednak do mnie po kilku sekundach. I było juz jasne. Emily sioę zorientowała. Chwilę patrzyłem na nią lecz nie na jej twarz, utkwiłem zawstydzony niepewny wzrok w jej wydatnym brzuchu w którym rosło moje dziecko. Zanim poukładalem sobie moją odpowiedz wstałem bezszelestnie, położyłem telefon na stole i sięgnałem do lodówki po butelkę piwa. Wszystkie czynności wykonywałem nadzwyczaj powoli zamyślony i zdezorientowany, z całkowitym brakiem pewności siebie. Ręka drżała mi lekko gdy sięgałem po butelkę i to cód że jej nieupuściłem.
- Myślałaś że tak poprostu jest dla mnie nikim. Nie mógłbym zapomnieć o tobie Emily. O przeszłości też nieda się zapomnieć. Zwłaszcza tych ważnych chwil. -powiedziałem spokojnie choć dosć pokrętnie.
Odkręciłem butelkę. Sam nie wiedziałem jeszcze co mają znaczyć te słowa. Ale chciałem przekazać jej jakoś że o osobie którą się kiedyś bardzo kochało nie można zapomnieć.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 11:36 pm

Emily do końca miała nadzieje, że jej przypuszczenia to tylko błąd babskiej intuicji. Niestety, myliła się.
- Wzięliśmy ślub. Mieszkamy w pięknym domu i spodziewamy się dziecka. Sam, dziecka, rozumiesz to? Owocu piepszonej miłości, ale widzę, że Ciebie najwyraźniej tylko to tu zatrzymuje - powiedziała, nie wytrzymując nadmiaru emocji.
- O przeszłości da się zapomnieć. Tylko ty najwyraźniej nie chcesz tego zrobić - dodała, odwracając się momowolnie i podpierając oburącz na blacie stołu. Sama chyba traciła do tego wszystkie cierpliwość. Miała na karku tone problemów i maluszka, rosnącego tuż pod sercem. Szkoda tylko, że on nie potrafił tego docenić. Nie potrafił docenić jak bardzo się stara, nie potrafił docenić, iż go kocha i, że nie zamierza dawać mu więcej argumentów do zwątpienia. Nawet wpojenie przegrywało w walce ze wspomnieniami? Emily zacisnęła dłonie w piąstki, pochylając się nad blatem i biorąc jeden, ożywczy oddech. Gdzieś, za jej plecami Leah wraz z Samem zdradzili ją. Może nie fizycznie, ale z pewnością emocjonalnie. Jak on mógł jej to robić? W tak kluczowym momencie ich związku?!
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Sob Lip 24, 2010 11:48 pm

- Nie dramatyzuj. Tak wogulę... to po co ty mi to mówisz. Przecież wiem.
- Niech jedzie. Nikt jej tu niezatrzymuje. -powiedziałem niezbyt pewny swoich słów. Bo ja chciałem ją zatrzymać, dokładnie wczoraj namawiałem ją do pozostania w LaPush. Ale teraz nie widziałem już celu ani możliwości by ją tu zatrzymać.
Upiłem łyk piwa. odłożyłem butelkę zauważającze za chwilę z jejecznicy wyjddzie jeden przypalony placek. Pospiesznie dodałem pokrojhoną cebulę i kiełbasę do jakecznicy zamieszając w patelni tak aż zrobiła się tam jajeczna masa. Po krotkiech chwili wyłączyłem płytkę i zsypalem jejecznicę do talerza.
Prychnałem nagle.
- A więc niemoże mi być smutno że wyjeżdza? - zakpiłem
- Em.. wolę niezaczynać tego tematu by znów nie powiedzieć czegoś czego niepowinienem. -powiedziałem poważnym tonem.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:05 am

Dziewczyna przeklnęła w myślach. Pięknie. Jeszcze pół godziny temu wnosił ją do kuchni, przepraszając za swe zachowanie, a teraz robił to samo, tym bardziej bezczelnie co poprzednio. A ona? Nie chciała wdawać się z nim w dyskusje.
- Przestań - syknęła, conajmniej rozgorączkowana, wreszcie odchodząc od kuchennego blatu i zerkając na niego jedynie kątem oka.
- ...Mówić czegoś czego nie powinieneś? Proszę bardzo. Jestem otwarta. I tak usłyszałam wystarczająco dużo. Nic mnie nie zdziwi - dodała, odwracając się na powrót. Zdenerwowana, czuła się cholernie słabo, ale nie chciała przed nim tego zdradzać. Nie chciała by widział w niej kogoś, kogo można łatwo stłamsić każdym słowem.
By znaleźć zajęcie dla swych drżących dłoni, zaczęła machinalnie sprzątać wszystko co było pozostałością ich nieudanego śniadania. Sama nie była głodna, ale robiło się jej niedobrze. Nie wiadomo czy to z nadmiaru emocji, czy też przez dziecko. Nie wykluczone, że sama sobie taką reakcję wmówiła.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:17 am

- No własnie nie będę mówić bo to już słuszałaś. Skonczmy ten temat dobrze? - poprosiłem starając się być spokojny, bo nie chciałem znowu się kłócić. Zająłem się jedzeniem pozwalając swoim myślom odpocząć. Swiergot ptaków zza okna był coraz głośniejszy. Koło domu a raczej tuż za nim była juz ściana lasu. To było dla mnie proste, wyjść z domu i poprostu zniknąć w lesie. Jedynym miejscu gdzie nic nie mogło zmącić spokoju.. no oprócz wampirów. Gdy skończyłem jeść odstawiłem talerz dopijając piwo.
- Może pózniej ci to wszystko wytłumacze. Ale teraz niemam na to siły. Przepraszam. -powiedziałem smętno. Znów doprowadziliśmy się do spięcia w naszym związku. A już myślałem że ten poranek może być inny.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:28 am

Sam nie musiał wiele robić by przyprawić Emily o prawdziwą gorączkę. Nawet jego przeprosiny praktycznie do niej nie dotarły. Wydawały się wymuszone, nieszczere, można by rzecz "na odczepne".
- A co tu jest do tłumaczenia? - prychnęła, zerkając na niego ostrzegawczo. Rzeczywiście, po raz kolejny doszło do "spięcia". Ale tym razem to nie była jej wina. Sam spiepszył po całej lini. A ona? Ona wolałaby żyć w nieświadomości, nie rozmyślając, a nawet nie podejrzewając, iż jej mężczyzna czuje coś do innej kobiety. I bez względu jak silne to były emocje, Indianka nie chciała ich tolerować.
- Nawet mnie nie przepraszaj, widząc, że zaraz zrobisz to samo - dodała lakonicznie, lekko obejmując się ramiona i podchodząc do uchylonego nieznacznie okna. Kiedy już się tam znalazła, jedną dłoń przesunęła na swój brzuch, głaszcząc go powoli i zaciskając mocno wargi. Nie miała nawet siły by go upominać i mówić, aby odstawił butelkę. Rozkleiła się bezgłośnie, wolną ręką przecierając rozpalony, a i również mokry od kropel policzek. Te, kreśliły ścieżki całkowicie mimowolnie. Emily nie mogła nad nimi zapanować.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:36 am

Co do tłumaczenia ? A to że chciałem w jakiś sposób naprawić tą przeszłość.
Pomóc Lei by mogła lepiej czuć się we własnej skórze, pocieszyć, dać nadzieje.
Pomóc, nawet jeśli musiałbym ją przytulić (bo zrobiłbym to z czystym sumieniem).
- A to że już dawno trzeba było jej pomóc. Sama powinnaś ją jakoś wesprzeć... Przecież wiesz że nie miewa się najlepiej.
- Kiedyś byłyście przyjaciółkami, Emily. Pamiętasz jeszcze?

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:46 am

Dając jej nadzieje niczego nie wskóra. Emily widziała jak Leah to wszystko przeżywa. Było jej żal, że tak wyszło, ale mimo wszystko nie cofnęła by niczego w swoim życiu. No może tej nieszczęsnej zdrady, bez której ich sytuacja przedstawiałaby się absolutnie sielankowo: szczęśliwy mąż, szczęśliwa żona, dom pełen miłośc i dziecko dopełniające to wszystko. Tym czasem teraz poczuła się dziwnie oszukana. A i jednocześnie samotna, jak gdyby jedynym jej towarzyszem było maleństwo, mające przyjść na świat lada chwila.
- Byłyśmy przyjaciółkami - powtórzyła, zaprzestając miarowego głaszczenia swego brzucha.
- Ale nie możemy przyjaciółkami, kiedy ty na wieść o jej wyjeździe załamujesz ręce jakgdyby była to największa tragedia która Cię w życiu spotkała. Teraz masz mnie. To Ci już nie wystarcza, prawda? - mruknęła słabo, nadal wpatrując się w bliżej nieokreślony punkt za oknem.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:54 am

-Proszę... przestań. Ja nie będę cię pytał czy ja ci nie wystarczałem gdy mnie nie było. Bo wiem że mnie kochasz, Ja też cie kocham Emily i ty mi wystarczasz. -powiedziałem spokojnie jakby była to najbardziej oczywista rzecz na świecie. Odstawiając pustą butelkę wstałemi podszedłem do Emily. Położyłem jej rękę na ramieniu z myślą że:
czego bym nie zrobił itak wychodzi z tego jakieś bagno. Zniszczyłem życie Leah, Tak , to ja zniszczyłem życie Leah a teraz psuje się między mną a Emily. To musi się w końcu zmienić.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 1:07 am

Minęło tyle czasu, iż Leah powinna stanąc na nogi, a nie dalej wspomnieniami. Niestety Emily wiedziała, iż gdyby nawet starała się pomóc kuzynce to ta, ów pomocy by od niej nie chciała. Była zbyt dumna i zbyt harda, aby wziąć sobie do serca dziewczyny.
- Najpewniej tak jest, ale ja chciałabym jakiegoś... Zapewnienia - zaczęła, powoli odwracajac się w stronę męża. Jej policzki zdobiły świerzo wylane łzy, a ślepia były lekko podkrażone i błyszczące, choć nadal niesamowicie przenikliwie.
- Czuję, że się zmieniłeś. I... Ja się zmieniłam. Ale chciałabym od Ciebie tego co dawniej. Byś mówił, że mnie kochasz. Przytulał i całował absolutnie bezinteresowanie, a nie tylko gdy po miesiącu najdzie Cię taka ochota. Ja tak długo nie pociągnę. Nie... Nie mogę. Bo chyba nie jestem tak silna, żeby to wszystko wytrzymać - oznajmiła, niemal zawstydzona spuszczając wzrok.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 1:20 am

Widząc jej łzy poczułem żal. I winę za to co się z nami dzieje.
Nie musiałem tak reagować na zdradę Emily.
Nie musiałem wszczynać awantur i mówić tylu przykrych słów.
Teraz nie można było już ich odwołać. Trzeba nam teraz to wszystko naprawić i budować nasze zaufanie od nowa zanim zburzą się jego fundamenty.
- Będzie tak jak dawniej Emily.
Wyszeptałem wpatrując się jej zapłakane oczy.
- Będzie newet lepiej. tylko.. to wszystko musimy przejsć... razem. Nie możemy się więcej kłucić, i masz racje. Trzeba zapomnieć o przeszłości.
Westchnąłem cicho obejmując ją ramieniem.
- Niemartw się Em. To szkodzi tobie i dziecku.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 1:34 am

Emily nie znosiła się rozklejać. Czuła się wtedy tak bezsilna, słaba i mała jakgdyby nie miała włdzy nad żadnym aspektem swojego życia. W takich momentach potrzebowała małej iskierki nadziei, czegoś co przywróciłoby jej tę całą radość. Dotychczas, jedynym szcześciem w jej życiu był Sam, z którym powoli zaczęła się oddalać. A tego nie chciała. Nie chciała by byli ze sobą tylko ze względu na dziecko, ale i na miłość, która z resztą połączyła ich przy pierwszym spotkaniu.
Kiedy więc objął ją ramieniem, delikatnie zacisnęła rączkę na materiale jego bluzki, i przysuwając się nieco bliżej o ile było to możliwe z tak dużym brzuchem.
- Będzie tak jak dawniej - powtórzyła, zadzierając głowę nieznacznie do góry.
- Trzymam Cię za słowo, Sam - dodała, nie mogąc posilić się na żadne, inne słowa.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 1:48 am

- Będzie tak Emily, Chcę tego tak jak ty. Byłem głupi.
Kolejne słowo przepraszam brzmiało by trochę głupio i śmiesznie. Zamiast rzucać zbędne słowa pragnałem wszystko naprawić, wynagrodzic Emily ostatnie miesiące. Tylko od czego zaczać...
Głaszcząć Emily po policzku pocałowalem ją czule.
Przez ostatnie dni nie byliśmy naprawdę blisko. Brakowało mi jej.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 2:11 am

W takim momencie chyba nie potrzebowali zbyt wielu słów.
Emily powoli uniosła rękę do góry i płożyła ją na dłoni Sama głaszczącej jej policzek. W jednej chwili stała się pewniejsza i jakby bezpieczna - w końcu usłyszała od męża to, co usłyszeć chciała już od dawna. Jej serce niemal zatrzepotało co z pewnością wychwycił wilczyc słuch, twarzyczkę oblała fala rumieńców, a w oku zabłysnęła ostatnia łza. Starając się przedłużyć pocałunek, a i jednocześnie nie przecholować, Emily nie przewidziała, że ból sprzed paru minut wróci. Praktycznie jęknęła w usta ukochanego, zaciskając kurczowo palce na jego dłoni i osuwając się nieznacznie do tyłu, na parapet. Coś zapiekło ją od wewnątrz, zdając się skręcać z całej siły wnętrzności dziewczyny, przez co zamilkła, zamykając ślepia i próbując złapać oddech. Nie wiedziała skąd to się wzięło, ale była potwornie przerażona.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:32 pm

- Em, co się stało ?!? -zapytałem widząc jej ból.
Zmartwiłem się. Wiedziałem że nie powinna się denerwować.
- Cos z dzieckiem ? Co sie dzieje?
Patrzyłem na nia zaniepokojony.
wcześniej nie miewała bólów ani żadnych konplikacji. przynajmniej z tego co mi widomo.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:38 pm

- Strasznie... - przeciągnęła, mimowolnie zagryzając dolną wargę niemal do krwi. Ten zabieg nic nie pomógł, bo z ust Emily i tak wydarło sie przeciągłe jęknięcie, a obie jej dłonie wylądowały na podbrzuszu.
- ...Strasznie mnie boli - sprostowała ledwo, choć i bez tego Sam zapewne wiedział co się z nią dzieje. To przez stres? Możliwe. Nie wiadomo czy wilcze dziecko reagowało na wszystko tak jak zwyczajne, ludzkie, więc dziewczyna martwiła się tym bardziej.
Spojrzała błagalnie na męża, jakby on miał temu zaradzić.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:45 pm

Zdezorientowany nie wiedziałem co robić.
- Moze wez coś przeciwbolowego, chyba jeszcze się niezaczyna...? -zmartwiłem się.
- A moze to dlatego że nic nie zjadłaś! -powiedziałem karcącym tonem gdy mi się to przypomniało.
Nikt nie wiedział czy dziecko wilkołaka rozwija się szybciej czy wolniej, oraz czy reaguje jak noramalne dziecko. Zlapałem ją za ramiona patrząc na jej wykrzywioną z bólu twarz.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Emily Uley

avatar

Postów : 62

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 12:55 pm


- Przeciwbólowego? Przeciwbólowego?! – powtórzyła, starając się powstrzymać spazmatyczny oddech. Przez to wszystko miała ochotę w coś uderzyć, aby ból przeniósł się na inną część ciała. Zamiast tego obejmując lekko swoje podbrzusze, w pewnym momencie wzdrygnęła się, podnosząc jedną dłoń do przodu. Na opuszkach i jej wnętrzu miała ślady krwi, mętnej, miejscami niemal przezroczystej. Na ten obrazek patrzyła blada jak ściana, dopiero po chwili odważając się zerknąć na męża.
- Muszę usiąść. Natychmiast – powiedziała skołowana, wracając wzrokiem do swojej dłoni i oglądając ją niemal tępym wzrokiem. Jedynym co przychodziło jej do głowy były tylko dwa słowa. Za wcześnie.
Powrót do góry Go down
Sam Uley
ADMIN
avatar

Postów : 292

PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   Nie Lip 25, 2010 1:05 pm

- Dzwonie po karetkę. Albo po Carlisla. Po karetkę i po Carlisla!
Sięgnąlem po telefon. Nie można ryzykować. Działo się coś niedobrego.
Spojrzalem na Rmily. Na palcu miała krew. Przestraszyłem sie.
- Co? KREW ?? SKĄD ?? EMILY XCO SIĘ DZEJE!!
Ukucnąłem przy niej.

...
Powrót do góry Go down
http://pulp-fiction.web-rpg.org/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuchnia Uley'ów   

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia Uley'ów
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Phasing Moon Tribute :: LA PUSH :: 
  • Miasteczko
  •  :: Domy :: Dom Uley'ów
    -
    Skocz do: